|
Witam, tym razem opiszę wam replikę AK74 VFC. Na początek standardowy opis, który możemy przeczytać w sklepie:
Model: AK 74N - Deluxe Version Producent: Vega Force Company - GB Tech Kaliber: 6 mm Pojemność magazynka: Mid-Cap 120kulek Długość lufy: 502mm Długość całkowita: 943mm Energia kinetyczna: 1J Prędkość początkowa: 100m/s Waga: 3100g Kolor: czarny Hop Up: TAK regulowany Selektor ognia: TAK – ciągły / pojedynczy Pasujące baterie: mini stick - 8.4V, 9.6V
Producent repliki zadbał o wierne odwzorowanie szczegółów oryginału. Na korpusie broni znajdują się oryginalne tłoczenia oraz indywidualny numer seryjny. Karabin wykonany jest w całości ze stali a okładziny chwytu lufowego oraz kolba tak jak w oryginale z drewna. Z metalu mocowanie drewnianej kolby, korpus, lufę zewnętrzną, dźwignię przeładowania, przyrządy celownicze, przełącznik trybu ognia, spust i jego osłona, tłumik płomienia, zwalniacz magazynka oraz montaż szyny bocznej RIS. Z kompozytu wykonano zgodnie z pierwowzorem tylko magazynek oraz chwyt pistoletowy.Po prawej stronie korpusu repliki znajduje się selektor ognia, oraz dźwignia przeładowania. Przeciągając to ostatnią naszym oczom ukazuje się regulator systemu hop up. W tylnej części korpusu, tuż nad mocowaniem kolby znajduje się przycisk otwierający pokrywę górną. Wewnątrz mieści się bateria typu mini Stick, mogąca składać się nawet z 10 ogniw, a więc także o napięciu 9.6V, 10.8V i 12V. Pod pokrywą znajduje się także bardzo ciekawie rozwiązany wtyk bezpiecznika i płaski bezpiecznik, taki sam jak te stosowane w samochodach. W gearbox`ie wersji trzeciej zamontowano stalowe zębatki osadzone na łożyskach 7mm. Wewnątrz mechanizmu zamontowano także inne wzmocnione elementy, napędzane silnikiem EG1300. Zmierzona przez nas prędkość początkowa oscyluje w okolicach 100m/s (330fps).
Źródło: specshop.pl
Zacznę od opakowania [Fot. 1]. A więc nie pasuje ono kompletnie do rosyjskiego marketingu. Gdzie stary, szary poszarpany, lekko wilgotny karton z legendarnym symbolem młota i sierpa.. Trochę brakowało mi tego. A tak od azjatów dostajemy odpicowane pudełko, aż oczka się świecą. Replika należycie zabezpieczona przed przemieszczaniem się w kartonie, podobnie magazynek i schowana pod osłoną instrukcja obsługi w nieznanym mi języku.
Ogólnie prezentacja na plus. Sama replika jest najbardziej realną kopią oryginału jaką widziałem. Przede wszystkim jest stalowa [sprostuję.. to co uważane jest za "stal" w sklepach airsoft`owych jest w praktyce stop odpadów stalowych; wytrzymałość nie jest porównywalną z odlewem ze stali] i jest zimna co już na początku pozytywnie wpływa na ogólną ocenę repliki. Waga jest bardzo zbliżona do oryginału i sama replika jest dobrze wyważona [środek ciężkości jest idealnie na środku; główny ciężar to GB oraz silnik].
Zaczniemy od kolby. W porównaniu do stałej kolby w m15 czy m16 kolba AK jest mniejsza a więc kosztem jej pojemności zyskujemy na poręczności. Kolba jest wyprofilowana i bardzo dobrze przylega do barku, cała jest naturalnie wykonana z drewna [choć trudno to nazwać drewnem, jednak jak na azjatycki produkt jest bardzo dobrze wykonana].
Po zdjęciu tylnej pokrywy zobaczymy wyżłobienie, które może pomieścić po paru kwadransach piłowania papierem ściernym baterię o dużych ogniwach [na zdjęciu bateria NiCd 8,4V Sanyo RC]. Można tę przestrzeń wykorzystać pod dużo mniejsze baterie LiPo.
Niestety maksymalna długość baterii jaka może wejść to 13 i przy wielu bólach 13,5cm długości. Z tym, że kolba w stronę repliki zwęża się [podobnie wyżłobienie] tak więc dobrze by było gdyby bateria miała jedno ogniwo na końcu wpięte pionowo do baterii [a więc na końcu para ogniw jest spięta jednym ogniwem ustawionym prostopadle do pary]. Ilość ogniw large należy ograniczyć do 7 [a więc max bateria large jaka wejdzie to niestety 8,4V]. Bateria była do kupienia np. w CapriASG. Jednak ze względu na wprowadzone ograniczenia co do rodzaju ogniw w bateriach w UE takie baterie można nabyć jedynie poza wspólnotą.
|
Ta replika ma 500fps i bez problemu bateria radzi sobie cały dzień [tu podziękowania dla Jerry`ego z SoW za oświecenie mnie]. Wracając do kolby to jest bardzo mocno przytwierdzona do repliki mimo faktu, że trzyma ją tylko jedna śruba. Stabilność zapewnia idealne dopasowanie do stalowego wypustu, który częściowo wchodzi w kolbę i ją usztywnia. Ten stalowy wlot w replice jest idealnym miejscem do pociągnięcia kabli.
Centralny korpus repliki to istny majstersztyk. Imponująca szczegółowość, oznakowanie, trwałość oraz system demontażu potrafi zachwycić najbardziej wybrednego gracza. Zacznijmy od przedniej części centralnego korpusu. Jak widać jest dość "spracowane" po ok. rocznym użytkowaniu [a jestem 2 właścicielem]. Mimo to bardzo mała część lakieru na tym ucierpiała [widać było porządnie malowane wielowarstwowo].
|
|
Zacznijmy może od przyrządów celowniczych. Jak w każdej replice AK tak i tu standardowo odwzorowano szynę oraz szczerbinkę - nic specjalnego, wykonane bardzo dobrze jak w wielu innych markowych replikach.
Pokrywa komory zamkowej wykonana również z metalu bardzo dobrze znosi moje bicie jej ręką. Uwielbiam źle traktować ogólnie tą replikę i za każdym razem jak ściągam pokrywę i coś robię to przy zamykaniu wale w nią mocno [tak jakbym miał ostry odpowiednik] żeby domknąć to żelastwo. Co mi się najbardziej podoba to to, że VFC nie poszło w kierunku Tokyo Marui i nie spasowała wszystkiego na medal. W tej replice mamy prawdziwy zamysł [dużo miejsca między częściami i luźno pracujące elementy]. W tym wypadku pokrywa komory tak jest wykonana. Ma minimalne luzy w pionie jak i poziomie.
|
|
Na zdjęciu niżej widać suwadło w prowadnicy i sprężynę ją przytrzymującą. Sama sprężyna została wywalona przeze mnie i zastąpiona szeregiem mniejszych i twardszych sprężyn by imitacja przeładowania karabinka była zbliżona do oryginału. Dzięki temu przycisk do zwalniania pokrywy będzie ciężej pracował i co za tym idzie nie będzie się wam tak łatwo komora otwierała jak to miało miejsce w oryginalnej sprężynie.
|
Selektor ognia również wygląda jak w oryginale [każdy detal]. Nawet na końcowej stopce selektora jest frez. Ogólnie nie ma co się czepiać, poza jednym mankamentem w replice. Otóż po pewnym czasie selektor zaczyna naprawdę luźno pracować i może to być powodem zacinania się repliki [np. gdy selektor ustawi nam się w pozycji między "Seria" a "Pojedynczy" replika nie odpali. Wielokrotnie przez takie zacięcie zostałem trafiony. Trochę ironia.. gdy miałem m`kę nie było w ogóle problemów tego typu a w AK dość często potrafi się tak zaciąć.. Sposób na to jest prosty. Wystarczy lekko podgiąć selektor w wew. stronę by miał mocniejsze tarcie o obudowę i należy dokręcić śrubę trzymającą selektor z GB.
|
Można zrobić też tak jak ja - wyjąć śrubę i piłką do metalu naciąć tak by miała rowek jak zwykła śruba [wtedy śrubokrętem można o wiele dokładniej i z wyczuciem dokręcić].
Cyngiel chodzi lekko [trochę za lekko na mój gust] ale ogólnie nie można mu nic zarzucić. Osłona spustu opiera się na wew. ściance i nie lata/wygina się jak w innych replikach. Warto tez dodać, że jest na stałe wbudowana w centralny korpus repliki.
Rozbierając replikę musimy wybić 2 piny znajdujące się w przedniej części centralnego korpusu a dokładniej na elemencie trzymającym szczerbinkę oraz obejmującym lufę.
Jak widać na zdjęciu wyżej piny zostały już lekko przeze mnie wbite tak by było lepiej widać te miejsca. Obawy o wyrobienie się tych elementów można włożyć między bajki. Wielokrotnie rozbierałem tę replikę i za każdym razem wchodzą tak ciężko jak za "pierwszy razem". Aby ściągnąć ten element należy jeszcze wykręcić śrubkę imbusem.
Teraz o ostatnim obszarze repliki czyli chwyt [łoże i nakładka], przyrządy celownicze oraz tłumik płomienia/osłabiacz podrzutu. Zacznijmy od tłumika płomienia; bardzo dobrze wykonany [bardzo precyzyjnie] jest również bardzo wytrzymały. Nie straszne są ściany, ziemia i inne ciała obce. Spokojnie można np. lufą otwierać drzwi czy grzebać sobie w kamieniach. Materiał jest bardzo solidny i gwarantuje długą żywotność tego elementu. Naturalnie jest na gwincie lewoskrętnym z blokadą. Na Fot. 16 co prawda tego zbytnio nie widać, ale przy górnej części tłumika na mocowaniu muszki jest bolec, który trzeba wcisnąć aby móc odkręcić tłumik.
|
|
Samą muszkę można regulować - jest ona umieszczona na gwincie i fabrycznie będzie doklejona [coś na wzór Loctite]. Sama muszka jest dobrze wykonana, nie ma żadnych nadlewów czy wybrzuszeń. Odnośnie łoża i nakładki są wykonane z drewna i są dobrze spasowane z korpusem repliki. Nakładka na rurę od komory gazowej trzyma się bardzo stabilnie i nie lata na boki czy góra dół.
Aby ściągnąć należy przy szczerbince zabezpieczenie przesunąć w górę [na godz. 11:30] i następnie energicznie pociągnąć nakładkę w górę.
Po ściągnięciu nakładki aby zdemontować łoże należy odgiąć kolejne zabezpieczenie w stronę tłumika o 180% [jest umieszczony na końcu łoża w kierunku tłumika].
Teraz może więcej o ewenementach w tej replice. Jako pierwsza to zastosowanie bezpiecznika samochodowego. Koniec z poszukiwaniem topikowych bezpieczników po "elektrycznych" i starych urządzeniach. Za grosze można nabyć prawie wszędzie i w dowolnych kolorach i dowolnym amperażu i ostatecznie można wyciągnąć koledze z samochodu [jeśli będzie naprawdę krucho ;-) ].
|
Kolejny ewenement, który Vega Force wprowadziło niestety po fakcie to tajemniczy Service Pack. Brak tego Service Pack`a powodował następujący problem: Przy wkładaniu magazynka komora Hop-Up oddalała się od dyszy wystającej z GB i przesuwała się w stronę przedniej części korpusu [niestety żadna fotografia tego nie pokazuje] wraz z plastikowym chwytem do Hop-Up`a. A więc w praktyce wkładamy magazyne a on sobie po paru chwilach albo wypada albo nie podaje w ogóle kulek. Na szczęście VFC sprzedaje swoje repliki AK już z tym śmiesznym "Service Pack`iem [klockiem lego].
Mankamentem tej repliki jest komora Hop-Up. Nie to, że źle działa czy przedwcześnie się zużywa.. Problem w tym że przy kupie metalu właśnie ta część jest.. plastikowa. Być może łagodniej plastikowe komory obchodzą się z magazynkami i są mniej podatne na niskie temperatury, jednak przy częstych zmianach magazynków powstały otarcia i odkształcenia - typowe dla tych komór.
Poza tym prywatnym mankamentem działa prawidłowo, nie przesuwa się po wielu strzałach i co najważniejsze precyzyjnie daje się regulować i bardzo dobrze współpracuje z gumkami.
Silnik EGI 1300 jest bardzo dobrym silnikiem i tu ukłon do VFC za umieszczenie go w replice Stock`owej. Przy obecnym tuningu ROF nieznacznie spadł i nie widać/słychać by 500fps i powstające naprężenia w GB jakoś mu specjalnie przeszkadzały.
I na koniec najbardziej przydatna rzecz w replice.. "Wycior". W wielu replikach AK wycior ma ok 30cm długości lub mniej, jednak w VFC mamy 40cm!
Obecnie mam zainstalowaną prec lufę od m15 [o długości 510mm a więc o 8mm dłuższą] i tym wyciorem można spokojnie przepchać kulki z Hop`a. Pytanie jak to zrobić skoro wycior ma jedynie 40cm? Na zdjęciu wyżej widać główkę, w którą wkładamy szmatkę by wyczyścić lufę. Tą główkę można odkręcić i taki wycior luzem włożyć do lufy. Ciężar wyciora powinien bez problemu wypchać każdą kulkę.
Na koniec jeszcze słowo o magazynku dostarczonym z repliką. Magazynek plastikowy o pojemności 120BB. Co ciekawe w przeciwieństwie do serii low, mid-cap`ów z "emek" które cięły mi się niemiłosiernie w serii do AK problem nie występuje. Nie smaruje i nie pielęgnuje magów jak to ludzie mają zwyczaj pisać na forum wmasg.pl . Z nimi nie ma problemu. Jednak mam awersje do magazynków plastikowych i od razu nabyłem metalowe CA, które też polecam ze względu na ich bezproblemową pracę i kompatybilność z tą repliką [dodam, że magazynki wszystkich firm prócz P&J "bezproblemowo" podają kulki].
Podsumowanie
Za takie pieniądze otrzymujemy kawał dobrej roboty. Nic dodać nic ująć. Replika wymaga "nieco" pracy i drobnych poprawek, ale to nawet dzidziuś by sobie poradził. Bardzo sobie chwalę tę roczną replikę i długo jej nie zmienię. Wytrzymałość body to wg mnie największy plus. Wielokrotnie walnąłem nią porządnie o beton, to mi nie raz spadła czy ktoś na nią nadepnął. Nawet wgięcia nie ma. Najciekawsze doświadczenia mam jednak zimą gdy ta kupa żelastwa zaczyna ciągnąć po rękach;-) Co tu więcej pisać.. trzeba kupić, pomacać, i grać - a z tą repliką naprawdę gra staje się milsza!
|