Wyszukiwarka
| Baterie LiPo - Ładowarka Turnigy Accucell 6 |
| Wpisany przez Paweł Ossowski | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| piątek, 02 lipca 2010 08:37 | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Witam, chciałbym opisać wszelkie zasady dotyczące użytkowania akumulatorów Litowo - Polimerowych. Ta technologia wykonywania ogniw nie jest zbyt rozpowszechniona wśród airsoftowców. Jednak parametry takich akumulatorów są bardzo dobre - przede wszystkim ich wymiary. Odpowiedniki do baterii Li-Po jak NiCd, NiMh czy Pb są dwu-trzykrotnie większe. Przy czym warto dodać, że Li-Po mają większą gęstość gromadzenia energii oraz mniejszą rezystencję i promieniowanie cieplne przez co więcej energii może być zużytkowane do napędzania silnika repliki. Jest to ogromna zaleta dla posiadaczy małych, kompaktowych replik, gdzie często jedynym fabrycznym miejscem na baterię jest przedni chwyt [G36C], mała kolba [AK-47], czy boczna puszka [M4]. Mój pierwszy pakiet był wielkości dwóch połączonych baterii do telefonu (jedna na drugiej) jego wymiary to ok. 4x5x1,2cm (7,4V 20C 900mAh). Wymieniony pakiet bez problemu ciągnął sprężynę M130. Akumulatory Li-Poli posiadają różne niestandaryzowane obudowy. Mogą mieć kształty kwadratu, prostokątu czy innej bryły cylindrycznej. Zewnętrzna powłoka z aluminiowej lub metalizowanej folii pozwala niemal dowolnie kształtować akumulator, który mona dopasować do miejsc o skomplikowanych kształtach.
Pakiety Li-Po mają oczywiście jeszcze inne zalety. Przykładowo nie są tak podatne na samo rozładowanie jak inne. W tym przypadku rozładowanie sięga ok. jednego procenta miesięcznie. W przypadku baterii NiCd jest najgorzej, bo ok. 10-20% na miesiąc. Również zimą gdzie baterie NiCd i NiMH mają znaczny spadek wydajności prądowej to w ogniwach Li-Po jest ono znikome. W naszym środowisku panuje przekonanie, że Li-Po jest złe, może się zapalić a nawet wybuchnąć! Z góry zapewniam, że są to jedynie niepotwierdzone plotki i bezmyślnie rozgłośnione zdarzenia, gdzie w większości przypadków przyczyną awarii był brak wiedzy, umiejętności i zdrowego rozsądku użytkowników. Jednak pomiędzy tymi opiniami jest ziarno prawdy - zwłaszcza jeśli kupimy niemarkowe ogniwa bez certyfikatów, będziemy je ładować niemarkową ładowarką i przeciążać.
Dane techniczne Jak liczyć? Przykład dla akumulatora o pojemności 2200mAh (2,2Ah) i 20C: 2,2Ah x 20C = 44A [prądu ciągłego] W taki sposób możemy obliczyć, że pakiet jest zdolny oddać 44 Ampery prądu ciągłego (chwilowego oczywiście sporo więcej). Taka ilość jest wystarczająca. Kto jeszcze ma bezpiecznik w replice niech sprawdzi jego oznaczenie. Zapewne jest tam 20A, czyli karabin nie pobiera [nie powinien] więcej prądu niż 20A. Jaki pakiet kupić? Najlepiej jest kupić gotowy pakiet przeznaczony do pojazdów RC (Radio Control) - czyli modelarski z wtyczką serwisową, która jest wykorzystywana przez balancer. W przypadku zakupu baterii używanej warto spytać się właściciela o wcześniejsze przeznaczenie baterii, ładowarkę, ilość cykli etc. Jak nie uszkodzić pakietu? Można by tu wstawić właściwie dowolną etykietkę z każdego środka chemicznego :-) Ładowanie Niestety przy zakupie pakietu Li-Po musimy się zaopatrzyć w specjalną ładowarkę najlepiej posiadającą wbudowany balancer. W moim przypadku wybór padł na markową ładowarkę Turnigy Accucell-6. Jest to profesjonalna ładowarka do wielu typów ogniw. Prąd ładowania akumulatorów Li-Po powinien być niższy od maksymalnego prądu ładowania określonego w specyfikacji (zakres od 0.5C - 1C). Ładowanie prądem wyższym niż zalecany może mieć głęboki niekorzystny wpływ na funkcjonowanie i warunki bezpieczeństwa akumulatora i może prowadzic do przegrzania lub przecieku akumulatora. Napięcie ładowania powinno być niższe od maksymalnego, określonego w specyfikacji (4,20 V/ogniwo). Ładowanie pod napięciem wyższym od 4,25 V, które jest z resztą napięciem maksymalnym, jest surowo zakazane! Ładowanie pod napięciem wyższym od określonego w specyfikacji może mieć poważny niekorzystny wpływ na funkcjonowanie i warunki bezpieczeństwa akumulatora i może prowadzić do przegrzania lub przecieku akumulatora. A żeby dalej nie szukać ewentualnego zagrożenia zdrowia [oparzenia] i mienia [pożaru]. Należy stosować wyłącznie ładowarkę do ogniw litowo - polimerowych. Nie stosować Rozładowywanie Charakterystyka pracy ogniw Li-Po nie wymaga rozładowywania i tego typu ogniwa nie posiadają efektu pamięciowego. Swobodnie można akumulatorek doładowywać wg specyfikacji [pamiętajmy o 4,2V max na ogniwo]. Prąd rozładowania ogniwa powinien być niższy od maksymalnego prądu rozładowania określonego w specyfikacji. Zbyt wysokie natężenie prądu rozładowania może spowodować przegrzanie akumulatora i jego wyciek - zapalenie się. Załóżmy, że ogniwo uległo nadmiernemu rozładowaniu - np. ogniwo nie było długo używane i rozładowało sie w zbyt dużym stopniu. W takim przypadku jeśli napięcie na ogniwach jest poniżej 3V w większości przypadków traci ponad połowę swojej pojemności a wydajność prądowa znacznie spada. Nieoficjalnie stan krytycznego rozładowania baterii wynosi 2,5V na ogniwo - producenci zabezpieczają się jednak i podają wyższe wartości. Aby zapobiec nadmiernemu rozładowaniu i spadku wydajności, ogniwo należy przechowywać w zakresie napięcia około 3,2 do 3,8V. Balancer Jest to urządzenie, które wyrównuje napięcie w poszczególnych celach tak aby każda miała identyczne napięcie, co jest ważne z uwagi na wysoką wrażliwość Li-Po na przeładowania powyżej 4,2 V na cele. Optymalizuje to proces ładowania zapobiegając nierównomiernemu ładowaniu poszczególnych cel, oraz zapobiega ich ewentualnemu niedoładowaniu [zobrazowane na Fot. 2].
Przykład: Gdy pakiet składający się z dwóch ogniw zostanie źle zbalansowany, np. 3,5V na jednej i 4,1V na drugim, wtedy podczas strzelania pierwsza cela dużo szybciej osiągnie napięcie bliskie krytycznemu rozładowaniu gdzie druga cela będzie jeszcze w nominalnym zakresie napięcia. Podobnie będzie natomiast gdy taki pakiet zostanie naładowany bez balancera. Ładowarka kończy proces gdy cały pakiet osiągnie 7,4V to znowu oznacza, że jedna cela może być bardziej naładowana od drugiej. Innymi słowy gdy będzie ona niedoładowana przyczyni się to do jej przyspieszonego zużycia. Dlatego właśnie pakiety Li-Po mają dwa wyjścia: - jedno do rozładowania i ładowania Ładowarka Zazwyczaj na obudowie, każdej ładowarki jest napisane do jakiego typu pakietów jest przeznaczona, oraz czy posiada balancer. Są różne ładowarki w różnych przedziałach cenowych. Jednak do airsoftu nie ma sensu kupować niesamowicie drogich, których sporej części funkcji nawet nie zrozumiemy. Ładowarkę można kupić właściwie już za 40zł, jednak sprawdza się ona właściwie tylko w przypadku pakietów 7,4V. Zazwyczaj wszystkie mają funkcję odcinania napięcia gdy pakiet zostanie naładowany oraz diody sygnalizacyjne. Moim skromnym zdaniem warto zainwestować w droższą, ale posiadającą dodatkowe funkcje takie jak ładowanie wielu rodzajów pakietów. Jak wcześniej napisałem mój wybór padł na ładowarkę Turnigy Accucell-6. Dodatkowe informacje o tej ładowarce można znaleźć na Polskim Forum Modelarskim. Ładowarka Turnigy Accucell-6 Zakres napięcia zasilania: 10,0 - 18,0 Volt
Zasilacz do ładowarki Wadą tej ładowarki jest to, nie jest są zasilana prądem zmiennym 230V a stałym 12V - tutaj wielu użytkowników może mieć problem z wyborem odpowiedniego zasilacza. Nie najtańszym sposobem, ale za to najprostszym i najbardziej odpowiednim jest zakup zasilacza 12V ze stabilizacją prądu. Niestety tego typu urządzenia są drogie dla przykładu Graupner w cenie ok. 200zł. Można też kupić tańsze zasilacze "uniwersalne", które nie mają stabilizacji i często ich rzeczywiste parametry nie odpowiadają tym na tabliczce znamionowej. Aby daleko nie szukać kolega kupił za 20zł uniwersalny Niemiecki zasilacz H&H [czytaj Ha-Ha..]. Po podłączeniu do ładowarki okazało się, że niestety nie jest w stanie dostarczyć wystarczającej ilości mocy [max 300mA wg producenta]. Dodatkowo po ustawieniu na napięcie 12V okazało się, że produkt naszego zachodniego sąsiada aż nadto spełnił oczekiwania kolegi podając 18,3V! Co prawda po podłączeniu takiego urządzenia do Turnigy obsługa jest możliwa, jednak przy ładowaniu prąd nie może przekroczyć 0,2A-0,3A [max moc ładowarki] - normalnie taka bateria powinna być ładowana mocą 2,2A [a więc zasilacz powinien podawać natężenie co najmniej 2200mA]. Po ustawieniu w ładowarce natężenia 0,4A Turnigy wyświetla błąd "Input error", ponieważ zasilacz H&H nie był w stanie podać więcej. Podobna sytuacja miała miejsce przy innym Chińskim zasilaczu gdzie wg tabliczki znamionowej natężenie prądu zasilacza wynosiło 1000mA. Niestety zasilacz nie był w stanie wytrzymać nawet 0,1A [100mA].. Odradzam zakupu tego typu zasilaczy.
Często zdarza się, że podczas zlotu padnie nam lub koledze bateria i na nasze nieszczęście nie mamy zapasowej lub nie chcą nam ludzie pożyczyć. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest zdobycie lub zakup akumulatora 12V [koszt od 20 - 120zł]. Jako zasilanie awaryjne można wykorzystać akumulator samochodowy - zwyczajnie podpinamy się pod bieguny krokodylkami i możemy bez obaw ładować baterię.
Kolejnym tanim, dobrym i domowym sposobem jest przerobienie zasilacza komputerowego. Rozwiązanie tanie bo właściwie wystarczy pomęczyć znajomego "komputerowca" , lub ewentualnie włączyć i podpiąć się pod komputer [jak wiadomo w komputerze mamy 12V].
Zacznijmy od tego jak podłączyć się pod ten w komputerze. Zasilanie z komputera PC Zdejmujemy obudowę, szukamy wolnego kabla molex [4 żyły - taki jak do dysków, i innych napędów - Patrz Fot. 18]. Następnie krokodylkami załączonymi do ładowarki podłączamy czerwony kabel z ładowarki do żółtego we wtyczce i czarny do czarnego [obojętnie którego] - zilustrowane na Fot. 18. Zasilanie z zasilacza komputerowego Z pozoru kupujemy zasilacz podłączamy i śmiga. Jednak aby wyglądało to estetycznie należy poświęcić takiemu zasilaczowi trochę więcej uwagi. Poniższe materiały odnoszą się do paru modeli zasilaczy. Podczas pisania artykułu w paru punktach musiałem posłużyć się materiałami zrealizowanymi przez kolegów. Pomimo rozbieżności w konstrukcji modeli zasada obowiązuje ta sama. Załóżmy, że zdobyliśmy stary zasilacz od komputera typu AT / ATX bez lub z wbudowanym przełącznikiem.
Aby wykonać estetycznie wyglądający zasilacz z sygnalizacją i przełącznikiem będziemy potrzebować następujące rzeczy: Więc zaczynamy od zdjęcia obudowy zasilacza.
Kolejnym krokiem jest znalezienie przewodów: zielonego i najbliższego czarnego [oba znajdują się we wtyczce do płyty głównej - Fot. 17]. Następnie szukamy dwóch przewodów: żółty i najbliższy czarny [oba znajdują się na wtyczce molex - Fot. 18]. Całą resztę okablowania albo wylutowujemy albo obcinamy i zabezpieczmy końcówki koszulkami termokurczliwymi. Zaizolowanie pozostałych szczególnie żółtych i pomarańczowych przewodów jest niezbędne, gdyż cała obudowa jest z blachy i może dojść do zwarcia. Nie jestem pewien czy wszystkie ale większość zasilaczy posiada wewnętrzne zabezpieczenie przed zwarciem w postaci bezpiecznika i układu odcinającego. Także w razie zwarcia może zadziałać odcięcie i bezpiecznik. Jednak proszę nie kusić losu i dokładnie wszystko zabezpieczyć.
Jeśli posiadamy zasilacz z przełącznikiem kable: zielony i czarny łączymy i izolujemy. Jeśli nie posiadamy między tymi kablami lutujemy przełącznik, który wg uznania można przytwierdzić do obudowy zasilacza lub wyprowadzić go na zewnątrz.
Dalszym opcjonalnym krokiem jest podłączenie do żółtego przewodu diody (dioda to półprzewodnik, więc polaryzacja musi się zgadzać) a masę mamy we wszystkich czarnych przewodach i na obudowie tak więc możemy lecz nie musimy prowadzić dodatkowych kabli do diody (do włącznika w sumie też nie. ). W obudowie wiercimy dziurę i mocujemy diodę. Zasilacz można skręcić a wyprowadzone kable potraktować cyną (dla własnej wygody i pewności, że nie wypadną z krokodylków) Można też w sklepie elektronicznym dopasować odpowiednią wtyczkę do ładowarki oraz ją przylutować.
Podobny sposób modyfikacji zasilacza można znaleźć Tutaj.. Często zadawane pytania [FAQ] Co dzieje się gdy z szybkostrzelnością gdy wymienię sprężynę na mocniejszą? Nic! Pod warunkiem, że pobór prądu nie przekracza parametrów z pakietu. Nie jest niczym dziwnym, że akumulator 7,4V 20C 900mAh daje praktycznie taki sam ROF na sprężynach M100 i M130. Czy można rozmontować taki pakiet? Tak, wystarczy rozciąć folię zabezpieczającą i spróbować polutować styki na nowo (nie polecam początkującym). Czy można samemu kupić i zlutować ogniwa? Tak, a co ciekawe ogniwa mogą być nawet różnej pojemności (nie polecam początkującym). Co z akumulatorami Li-ion? Pakiety Li-ion mają prawie identyczne zalety i wady co Li-po. Czy znajdę pakiet który zmieści się w Stock pipe? Oczywiście, ale wybór ogranicza się do zaledwie kilku pakietów i kolba może nie zsuwać się do końca. Znalazłem w Internecie pakiet o pojemności 4Ah za mniej niż 100zł, czy będzie dobry? Niestety nie. Modelarze już sprawdzali te pakiety i pojemność jest zawyżona o co najmniej 1Ah, z resztą pozostałe parametry też. Podsumowanie Pakiety Li-Po to obecnie jedne z najdoskonalszych akumulatorów na rynku. Są nie tylko tańsze (u modelarzy), ale i wydajniejsze. Oczywiście mają też wady ale nie są na tyle poważne, aby odmówić sobie Li-Po i kupić NiMH. Zalety: + Cena Wady: - Wrażliwe na uszkodzenia mechaniczne, zwarcia, przeładowanie i rozładowanie Moja lista wad jest zdecydowanie krótsza niż lista zalet . Orientacyjne koszty: - Pakiet 11,1V 20C 2,2Ah (wystarczający) - ok. 100zł lub ok. 50zł za 7,4V 20C Koszty i zalety sprawiają, że osoby, które kupiły zwykłe akumulatory NiMH za spore pieniądze chwytają się za głowę gdy widzą, że ktoś kto ma dobre Li-Po z dobrą ładowarką zapłacił mniej więcej tyle samo a komfort użytkowania jest o niebo lepszy, nie wspominając już o wymiarach i kosztach zakupu samego pakietu. Mamy nadzieję, że rozwialiśmy wiele wątpliwości. |
Komentarze